W ostatnich dniach sierpnia na Ukrainie odbył się festiwal Nowa Fala -Junior, czyli dla tej młodszej młodzieży. Dima był jednym z gości, wykonał między innymi utwór Nievazmoshnoe vazmoshnoe w duecie oraz Believe (z Vlad Karashchuk z Ukrainy i Robinem Pakkalen z Finlandii).
Nievazmoshna vazmoshna
Number one fan
Believe
Dima chory po wakacjach w Turcji
Rosyjski piosenkarz spędził ostatni weekend z przyjaciółmi w Turcji. Przez dwa dni mieszkali w pięciogwiazdkowych pokojach nad brzegiem Antalya (zatoka Morza Śródziemnego), gdzie na przemian opalali się i wybierali na wycieczki morskie "pod żaglami". "To był mój najbardziej oczekiwany weekend" - powiedział Dima. "Od dawna o nim marzyłem, wszystko z dala od dziennikarzy i obowiązków" - napisał na swoim blogu.
Jednak drastycznie zmieniające się warunki pogodowe w Rosji spowodowały, że gdy tylko piosenkarz wrócił do Moskwy - zachorował... "Czuję się źle, mam dreszcze i jest mi zimno. Piję ciepłe mleko z miodem, a następnie siedzę przykryty kocem i oglądam filmy" - mówi 28-letni Dima.
na podstawie: www.bmpost.com
tłumaczenie: martusienka91
Z okazji pierwszego września!
"Drodzy uczniowie i studenci! Z całego serca gratuluję Wam z okazji rozpoczęcia roku szkolnego. Uczcie się dobrze, dążcie do doskonałości, nie leńcie się. Wtedy świat będzie pod Waszymi nogami!
Wasz Dima Bilan."
na podstawie: http://bilandima.ru
A na osłodę tych deszczowych dni...
Dima Bilan & Anastacia - "Safety" (remix)
Ogłoszenie wyników wyborów nowego Zarządu OPFC DB!
Jednoosobowa Komisja Wyborcza w składzie: martusienka91 ma zaszczyt poinformować:
Wybory przebiegały w miarę poprawnie. Po tym, jak zagłosowały osoby,
które udzielają się na forum najczęściej, zapadła ogromna cisza... Wtedy
wkroczyłam do wielkiej akcji i przystąpiłam do ścigania klubowiczy na
PW, facebooku, przez smsy... Widocznie w miarę to podziałało, skoro na
28 osób w FC zagłosowało 20 osób.
Frekwencja wyborcza wyniosła zatem w przybliżeniu 71,43%
Spodziewałam się gorszej, ale moje akcje ganiania za niektórymi pomogły
W tym momencie chciałabym "podziękować" takim osobom jak: Patisooo, Emily22, Aga14, Mati66, Tatiana, Sasana, Martine, Sylvia za szczególne zainteresowanie sprawami Fanklubu...
Dobra, teraz czas przechodzić do konkretów i tu sądzę, że żadnej niespodzianki nie będzie
PREZYDENT Margaret 19 głosów
Doruszka 1 głos
ZASTĘPCA PREZYDENTA Agniech 14 głosów
Doruszka 4 głosy
Margaret 1 głos
mwrussiadb 1 głos
SEKRETARZ Doruszka 14 głosów
Agniech 4 głosy
mwrussiadb 1 głos
GRAFIK mwrussiadb 18 głosów
Agniech 1 głos
Doruszka 1 głos
Teraz już wszystko jasne!!!
Od siebie chciałabym jeszcze dodać, że było mi bardzo miło zająć się wyborami do zarządu;)
Dima - Twoja miłość? Twoje marzenie?
Dima - your love? Your dream? ;>
wyk. yanarutv
Dima o swoich przeżyciach
Czyli to, o czym będzie pisał w swojej książce? „Całą noc spędziłem w klubie dla transwestytów…” O tym piosenkarz opowie w swojej nowej książce, która niebawem pojawi
się na sklepowych półkach.
Dima Bilan kolejny raz potwierdził słuszność przysłowia: „Utalentowany
człowiek ma talent do wszystkiego”. Zwycięzca Eurowizji nie tylko śpiewa
i tańczy, ale także… pisze książki. Pierwsze dzieło piosenkarza ma
szanse stać się wielkim wydarzeniem. Dima opowiada tam wszystko o sobie!
Na łamach naszego pisma publikujemy jeden z rozdziałów przyszłego
bestsellera, w którym Bilan opowiada, jak w towarzystwie Jany
Rudkowskiej bawił się w klubie dla… transwestytów!
Dziwny klub…
„Kiedy przyjechaliśmy do Majami, pierwszego wieczora wybraliśmy się na
spacer po mieście, - pisze Dima.- Wzięliśmy taksówkę. Po długiej jeździe
z towarzyskim, zamęczającym pytaniami taksówkarzem, dotarliśmy na
oświetlony plac i postanowiliśmy odwiedzić pierwszy napotkany klub.
A-a-a-a! Wchodzimy – a tam dziewczyny na szpilkach, w jasnych strojach,
mocno wymalowane. Nie od razu zorientowałem się, że coś było nie tak,
dopóki nie podeszła do mnie jedna z „dziewczyn” i nie odezwała się …
basem. Okazało się, że to lokalny klub transwestytów, przy czym
wiedzieli o tym wszyscy, oprócz nas!
Ukradli telefon?
Spędziliśmy tam całą noc! –kontynuuje Bilan. – Tańczyliśmy, bawiliśmy
się z publicznością i wyszliśmy dopiero nad ranem! Jednak nastrój popsuł
się, gdy wsunąłem rękę do kieszeni i nie znalazłem w niej swojego
telefonu za prawie tysiąc dolarów. Myślałem – ukradli! Bardzo się
zdenerwowałem, ale okazało się, że zostawiłem go w taksówce . Uczciwy
taksówkarz zwrócił mi telefon! Byłem gotów wycałować go z radości!”
tłumaczenie: Madlenka
"Nadzieja umiera ostatnia" ;)
Dzisiaj już ostatnia relacja naszych członków FC. Ta jest najdłuższa i najbardziej szczegółowa, a więc polecam, co poniektórym przeczyścić okulary;)
"Był 25 czerwca 2010. Wchodzę sobie zobaczyć co tam nowego na naszym forum i... nie mogę uwierzyć. W newsach wiadomość, że Dima ma przyjechać! Co?... Niemożliwe. Pewnie i tak odwoła... Ale chwila, a może... Może jednak? Półprzytomna biorę do ręki telefon i piszę smsa do Margaret, która po chwili dzwoni do mnie, krzyczy tak, że nic nie mogę zrozumieć. "Chyba się ucieszyła"- myślę.
Każdy kolejny dzień był wielkim oczekiwaniem i sprawdzaniem, czy aby na pewno nic się nie zmieniło. W międzyczasie napisałam do kogoś z zielonogórskiego ośrodka kultury, pytając czy to prawda, że Dima tam będzie. W odpowiedzi 2 najważniejsze słowa "to prawda"! Później nagle wiadomość, która spadła jak grom z jasnego nieba. Pani z tvp2 chce, żebyśmy wystąpili w telewizji?! Taaaka radość. Dopiero wtedy dotarło. Dopiero wtedy zrozumiałam, że spełniają się marzenia. Po czterech długich latach... Później jeszcze kilka takich drobnostek, jak np. wymyślanie prezentu, czy zakup biletu^^ No właśnie, prezent! Czapka i koszulka- jak najbardziej. Tylko co na nich napisać? Długa rozmowa z 'szefową', z której i tak nic ciekawego nie wynikło. I nagle, pod wpływem, wzbierającej na sile, głupawki, pomyślałam 'I love Poland'. Pewnie on jeszcze o tym nie wie, że kocha Polskę. Ale to nic, my mu to uświadomimy;) A co w takim razie na czapce? Nie pozostało nic innego jak tylko 'Poland loves me' ;) Co wymyśliła 'szefowa' (:D) Do tego nasza piosenka, książka, smycz i pocztówki (które, tak na marginesie, również były moim genialnym pomysłem;D). Dni upływały (w lekkim strachu czy prezent dojdzie...) szybko jak diabli. I nagle co? 24 lipca. Wsiadłam w autobus i pojechałam do Wrocławia, żeby następnego dnia wsiąść w pociąg do Zielonej Góry :) Na dworcu spotkanie z tymi, które poznałam osobiście rok temu- Margaret i Agniech. W Zielonej dotarła jeszcze martusieńka91, później APi, mwrussiadb, Kicia.DB. i Martine. Punktem odniesienia, w momencie podawania naszej lokalizacji nowo przybyłym, był ot taki sobie ładny, żółty, ale jakże pamiętny, balon 'Lotto', który ku naszemu zdziwieniu nagle zaczął się przemieszczać ;)
Kiedy już się wszyscy odnaleźliśmy, pognaliśmy na spotkanie z ludźmi z telewizji. Na naszej drodze stanęli ochroniarze, którzy wpuścić nas tam raczej nie zamierzali. Udało się dopiero po małej interwencji i wzmiance o tym, że 'to ludzie do wywiadu'. Wtedy usłyszeliśmy jedną z tych gorszych wiadomości tego dnia: Dimy na tym nagraniu nie będzie, nie wiadomo czy spotkanie się odbędzie... Ale 'nadzieja umiera ostatnia', prawda?
Podczas kiedy 'odważne osoby', które miały coś do mikrofonu powiedzieć (czytaj: Gosia, Agnieszka i Mikołaj), poddawały się tzw. 'przypudrowywaniu noska', reszta oglądała sobie spokojnie próbę generalną festiwalu. Niesamowite uczucie- widzieć jak ci wszyscy, niby 'idealni' ludzie co chwilę się mylą;P Wtedy najbardziej spodobali mi się Chłopacy.
Kiedy pani Beata Sadowska skończyła rozmowy z innymi rosyjskimi gwiazdami, poproszono nas. Ustawiliśmy się (po dłuższej chwili...), za nami trwała ciągle próba. Tak głośno! Matkości, w ogóle nie wiedziałam co się dzieje koło mnie i co mówi pani Beata! Z przerażeniem zastanawiałam się gdzie mam w ogóle patrzeć i jak to wyjdzie w tej telewizji! W pewnym momencie zorientowałam się, że to chyba było dopiero pierwsze, próbne podejście, bo kręcą znowu. No tak, chwilka, chwilunia i... koniec. Nie wiem co, nie wiem jak, nie wiem kiedy :) 'Ciekawe o czym rozmawiali. Obejrzę na nagraniu w domu'- stwierdziłam;p Będąc tam, na scenie rozbrzmiała znana melodia. 'Never let you go'! Moja ulubiona! Dima, niestety, nieobecny na próbie, ale przynajmniej wiadomo co zaśpiewa. Ale cóż to?! Tylko jedna?...
Po jakimś czasie wyszliśmy z amfiteatru i poszliśmy do parku. Tam przez...no, jakiś czas, ustawialiśmy się do zdjęcia. Ba, całej sesji zdjęciowej :) Oprócz zdjęć na konkurs powstało pełno jakichś innych, dziwnych, których lepiej nie oglądać, żeby się nie przestraszyć (oj, przepraszam Was, mówię o sobie ;p). A tak bardziej serio: posiedzieliśmy, pogadaliśmy, daliśmy jakiemuś dzieciakowi flagę autorstwa APi, łapaliśmy literki, które nam uciekały... No, chyba wsio. Ach, na śmierć bym zapomniała o naszym ulubionym ochroniarzu! Ten mega pozytywny człowiek przychodził do nas 2 razy i najpierw pytał czy my w ogóle mamy bilety, a później przyszedł poprosić, żeby mu je pokazać, bo on ma ludzi wpuszczać, a nie wie jak wyglądają... Bardzo sympatyczny, już żałuję, że nie pokusiłyśmy się o wzięcie jakiegoś numeru telefonu... (dziewczyny, gdzie my miałyśmy głowy?!) ;) Później spacer w stronę ośrodka. Zaczęło padać. No tak, i diabli wzięli moje loczki... Nagle usłyszeliśmy kolejną znaną nutę. Agniech patrzy na Margaret, ta na nią, i nagle wielka radość, bo dziewczyny w pociągu ciągle mówiły, że chciałyby, żeby, oprócz ukochanego 'Never let you go', zaśpiewał 'Nevozmozhnoe vozmozhno' :):) Taaaka radość. Zaraz po tym jeszcze jedna. I w tej sposób piosenka, za którą, szczerze mówiąc, nie przepadałam, stała się jedną z ulubionych. "Gore zima', bo o niej mowa, zabrzmiała gdzieś w oddali, z playbacku niestety. (Ale i tak go kochamy ;D)
W deszczu staliśmy pod wejściem do ZOKu, z okna wyglądał jakiś pan, który ewidentnie się z nas śmiał! Margaret pisząca smsy, w ogóle nie zorientowała się, że pan Tomasz mówi do niej i to on jest tą osobą, z którą wcześniej wymieniała jakieś maile. (Swoją drogą, przed chwilą się zorientowałam, że to właśnie on odpisał mi na tego maila 25 czerwca).
W międzyczasie tego wyczekiwania, generalnie nie wiadomo na co, które odrobinę przypominało mi jakiś strajk, tudzież manifestację (transparentów tylko brakowało...), obok nas przeszły dwie osoby. Nagle niesamowita wrzawa i 'ona miała koszulkę I LOVE DIMA, goń ją! no biegnij!' skierowane do Margaret. I w ten oto sposób dołączyła do nas dziewiąta osoba, którą była Sasza :)
Pan Tomasz w końcu wyszedł do nas, próbował nam coś załatwić, ale powiedział, że ze spotkania raczej nici... A my z tym prezentem. Więc zawołał innego 'Dimę', który okazał się jakimś ważnym organizatorem, bo wręczał później brązowy samowar... No, w każdym razie, ten pan powiedział, że będzie się z 'naszym' Dimą widzieć i może mu przekazać ten prezent. Daliśmy też zdjęcia do podpisania, ale na cud raczej już nie liczyliśmy.
Później jeszcze trochę szlajania się po okolicach amfiteatru, zakończone ponad godzinę przed rozpoczęciem festiwalu, staniem w kolejce przed wejściem. Gdy tylko zaczęli nas wpuszczać, pobiegliśmy ile sił w nogach, zająć te wspaniałe miejsca jakimi były: druga i trzecia ławka, po prawej stronie sceny. Scena na wyciągnięcie ręki... Cudo :)
Przed rozpoczęciem transmisji były jeszcze próby klaskania i czytanie jakiegoś listu. A później już Marzena Rogalska i Mateusz Damięcki, wywołujący na scenę wykonawców konkursowych i Alina Artz, która zapowiadała gwiazdy rosyjskie.
W tym momencie mogłabym zacząć opisywać występy wszystkich, ale to chyba bezsensu. Wspomnę więc tylko, że Chłopacy brzmią o wiele, wiele lepiej na żywo, niż na filmikach video, a ognie podczas występu Magdy Femme robiły wrażenie!
W przerwie między pierwszą i drugą częścią festiwalu, przeniosłyśmy się z Margaret na pierwszą ławkę, z niecierpliwością czekając na upragniony występ. W rękach aparaty, flagi i co jeszcze... Po ponownym wejściu na antenę- niezapomniane słowa prowadzących: '(...) największa gwiazda' (tak, tak, to o Dimie!). Nasze nagłe zerwanie się z ławek, pisk, krzyk, niesamowity aplauz, no i oczywiście... falstart ;) A właściwie to 'falstart nr 1'. Ogarnęliśmy się i usiedliśmy, podczas kiedy Alina zaczęła zapowiadać Dimę. Już, lada chwila ma wyjść takie szczęście, taka radość i... falstart nr 2;) Ale to wszystko tylko po to, żeby kilka sekund później wstać po raz trzeci, teraz już na nogach miękkich w kolanach, bo ON TAM BYŁ! Na scenę wszedł Dima Bilan! Ach, upragniona chwila, tak długo wyczekiwana! Krzyki, piski. I nagle ta świadomość jego ogromnego zdziwienia... Dima zdziwiony tym powitaniem i obecnością fanów- bezcenne :) 'Never, never let you go' mijało tak szybko... Czułam jak gdyby urywał mi się film. Świadomość wróciła w momencie, kiedy Dima poszedł do nas i wyciągnął rękę ku robiącej zdjęcia APi, która nie wiedziała co się dzieje. Oglądałam ten moment setki razy na nagraniach, wydaje się jakby ona od razu podała mu tą rękę. Ale tak wcale nie było! APi stała tam, w ciężkim szoku, a my krzyczałyśmy 'po podaj mu tą rękę!', całość dłużyła się w nieskończoność. No, przynajmniej dla nas :) Piosenka zbliżała się nieubłaganie ku końcowi, aż tu nagle 'Dobry wieczór! Miło mi Was widzieć!'. Ach, jak cudnie. Reszty oczywiście nie zrozumiałam ;p
Później jeszcze kilka konkursowych piosenek... Szczerze mówiąc, mało co z tego pamiętam... Kolejna przerwa na reklamy i... część trzecia festiwalu! A w niej... Wrócił! Wspaniałe osiem, niezapomnianych minut ;) My, śpiewający razem z nim, jego kolejny szok, że znamy słowa, plakat twórczości Kici, przerobiony nieco później przez Agniech... Wspaniale! A później...poszedł. Oglądając filmiki z tych występów, mam dziwne wrażenie, że Mateusz Damięcki ciągle się z nas śmiał. Ba, jestem pewna! Cieeekawe dlaczego ;)
Po wszystkim zebraliśmy się migiem i pobiegliśmy przed wejście do ZOKu, gdzie zadzwoniliśmy do pana Tomasza, który po chwili wyszedł i obiecał nam, że dowie się co z tymi zdjęciami. Czekaliśmy, zrobiliśmy kilka dodatkowych, pamiątkowych zdjęć. Kiedy wrócił, dowiedzieliśmy się, że zdjęcia podpisał i zostawił w garderobie i przepadły... Powiedział, że nawet szukał w śmietniku! A przecież nie musiał... Więc jeszcze raz bardzo serdeczne podziękowania.
Reszty historii ze zdjęciami i naszego rozczarowania opisywać raczej nie muszę... Pan Tomasz obiecał nam, że jeśli się czasem znajdą to da nam znać i je jakoś wyśle... Minęło dużo czasu, zdjęć nie ma... Ale 'nadzieja umiera ostatnia', pamiętamy :) Wiemy też, że Dima nas widział, przekazał nam pozdrowienia. Liczymy na to, że przyjedzie jeszcze nie raz! :)
Dodatkową atrakcją było też spotkanie na schodach Agnieszki Włodarczyk, która szła ze swoim srebrnym samowarem do samochodu. Razem z APi podbiegłyśmy do niej, prosząc o autograf. Przystanęła na chwilę, powiedziała, że tylko zejdzie z tych schodów, po czym wzięła do ręki podane kartki i długopis i nagle "ale ktoś to musi potrzymać". I tym oto sposobem przed jakieś 5minut stałam trzymając srebrny samowar :) Świetne uczucie, szkoda tylko, że zdjęcia przepadły...
A później zrobiliśmy sobie drugą część naszego zlotu (za pierwszą uważam wcześniejsze siedzenie w parku ;D) i popijając pewien trunek, siedzieliśmy sobie na ławeczce i rozmawialiśmy. Po jakimś czasie autobus nocny i pociąg 1:55...
Teraz pozostały wspomnienia, zdjęcia i to uczucie... szczęścia? No, może jednak zadowolenia. Ale za to takiego MEGA :) Marzenia się spełniają!
...Bo niemożliwe jest możliwe ;)"
-doruszka :)
Nowy utwór! Poka skashu "poka"!
Nowa energiczna piosenka w rytmie hip hopu! Porywa i kołysze od pierwszych brzmień, tak, że nie chce się przestawać jej słuchać! Premiera miała miejsce na MTV Beach Party. My dziś- dla Was mamy ją do posłuchania;) Na wrzucie tu ;)
Text:
Пока скажу "Пока!"
Твой мобильный разрывается от звонков
И любой из тех парней на всё готов
Я изменчив, а ты сходишь с ума
Пойми, всё так не просто, между нами игра
Нам хорошо с тобой
Ты знаешь это детка
Но с чего ты вдруг решила,
Что я сяду в эту клетку?
Походы в рестораны,
Тёплые страны
Это всё прекрасно,
Но я твоим не стану
Не променяю свободу
На безымянность с кольцом
И своих друзей
На семейный дом с крыльцом
Может быть когда-нибудь
Я стану послушным
Ты станешь мне женой
Ведь я тебе нужен
Ну а пока скажу "Пока!"
Поеду по клубам
Не буду страдать, не буду гадать:
Любит, не любит
Меня ждут там и тут
Танцы до утра
Так что прости меня
Родная, мне пора
Тебе нравится, когда мы вместе
И чаще бьётся твоё сердце
Когда я рядом, ты сходишь с ума
Но это не повод ещё, знаешь сама
Как надоели эти игры
В кошки-мышки,
Темнота вокруг,
Яркие вспышки
Не променяю свободу
На безымянность с кольцом
И своих друзей
На семейный дом с крыльцом
Может быть когда-нибудь
Я стану послушным
Ты станешь мне женой
Ведь я тебе нужен
Ну а пока скажу "Пока!"
Поеду по клубам
Не буду страдать, не буду гадать:
Любит, не любит
Меня ждут там и тут
Танцы до утра
Так что прости меня
Родная, мне пора
Детка, ты меня послушай
Душу не украсишь тушью
Мужу нужна жена
Небеса, её глаза
Я не могу, устал их искать
Но верю я, что где-то там есть та
Ну а пока скажу "Пока!"
Поеду по клубам
Не буду страдать, не буду гадать:
Любит, не любит
Меня ждут там и тут
Танцы до утра
Так что прости меня
Родная, мне пора
Poka skashu poka:
Premiera na MTV:
Dima w Radiu BIELSKO! GŁOSUJ!
Dima w duecie z Anastacią w utworze "Safety" znalazł się w Propozycjach do Listy "Codzienna" w Radiu BIELSKO! I w związku z tym jest puszczany na antenie radia od poniedziałku 16 sierpnia! Głosów jest jednak wciąż za mało by dostał się na "Listę. Głosować można tylko raz w ciągu dnia. Pomóżmy naszemu idolowi! Głosujmy! Głosujtutaj!Transmisji można słuchać online tutaj. Lista przebojów - codziennie od poniedziałku do piątku o godzinie 18:10.
A specjalnie dla tych - co, nie mieli okazji usłyszeć Dimy w radiu...
Dima, "Spasiba tebje"! ;)
Dziś już przedostatnia relacja z Festiwalu Piosenki Rosyjskiej. Kolejna nasza członkini FC postanowiła podzielić się z nami swoimi uczuciami z tego wieczoru:)
Nużąca podróż niewygodnymi pociągami: Bielsko-Biała - Wrocław - Zielona Góra. Deszcz, wiatr i chłód. Chciałoby się powiedzieć 'Vieter S Morya', gdyby nie to, że wyruszyłam z górskich okolic. Ale, że 'bez niego nie widzę słońca' pojechałam. W końcu 'on jest moim numerem jeden'. 'Toska' nie mogła trwać w nieskończoność. Myślałam sobie – ty dolzhna ryadom byt! I nic to, że wszyscy wokół są na nie. Ya umirayu ot lubiv! Moje wakacje mogły by trwać zaledwie 3 dni, to wystarczyło na poznanie fantastycznych ludzi z pasją i usłyszenie Dimy na żywo. Nevozmozhnoe vozmozhno! Możliwe, że się mylę, że to wcale nie tak, ale do końca życia będę trwała w przekonaniu, że kiedy nadchodziły 2:32 s piosenki 'Never Let You Go' Dima Bilan dostrzegł moją koszulkę 'I LOVE DIMA', zrobił zdziwiona minę i to mi, tylko mi zaśpiewał 'Baby now it's happened with us, we are dancing on broken glass, can't stand no more!'. Ci co nie byli, niech żałują, ale i mają nadzieję, że po takim wariactwie jaki odstawił funclub pod sceną Dima zechce nas jeszcze odwiedzić! Wielkie brawa także dla Pawła Sokołowa za mistrzowskie wykonanie utworu 'Dziwny Jest Ten Świat'. Bieniek, nasz człowiek, jemu też należą się brawa. Chociaż jemu to bym akurat nie 'Believe'. Dima, 'Spasiba Tebje!' :)
Sasza
Koncert, koncerty, koncerty...
Dima dalej w trasie koncertowej, więc zamieśćmy kilka filmików z koncertów...
Stan dla mienia
Protiv pravil, Nochnoy huligan
Po param
"W nim jest zwierzęcy magnetyzm"
Umięśniony aktor Dmitry Nagiyev podobno znalazł sobie nową przyjaciółkę, starając się zapomnieć o bolesnym rozstaniu z żoną. Na planie ekstremalnego show na Chanel One, którego tradycją jest, że z roku na rok prowadzi go aktor, Dmitry został dostrzeżony z atrakcyjną blondynką. Ku zaskoczeniu wszystkich tą blondynką okazała się znana modelka Elena Kuletskaya. „Chce się kochać jedną kobietę, chce się być przy jednej kobiecie, ale życie jest inne” – tak wymijająco, ale zrozumiale Dmitry odpowiedział na pytanie o to, co łączy go z Eleną.
Może i Nagiyev potrafi jednocześnie śpiewać i skakać, tak samo jak Bilan, ale już w męskim uroku może przegrywać z każdym pop-idolem tego kraju.
„Jeśli na placu widzisz gromadę dziewczyn to oznacza, że w centrum zainteresowania kobiet znajduje się Dima. W nim jest jakiś zwierzęcy magnetyzm” – powiedział Life Showbiz jeden z administratorów show. „W tym roku znalazł nową miłość, często można z nim spotkać Elenę Kuletskayą. Nie wiem, co oni robią za zamkniętymi drzwiami w szatni. Ale długo nie wychodzą…”.
tłumaczenie: martusienka91
na podstawie: www.lifeshowbiz.ru
Dima znalazł kogoś zamiast Eleny?
Niedawno Dima przebywał w Los Angeles, gdzie spotykał się z byłą dziewczyną Mela Gibsona – rosyjską piosenkarką Oksaną Grigorievą. Nulla eget leo. Tam dopadli ich razem paparazzi, którzy cały czas chodzą krok w rok za byłą partnerką Gibsona. Dima wspomniał o tym swoim wielbicielom na Twitterze: : „Byłem u Oksany Grigorievej. Bardzo miły dom. I rodzice też”. Na wszystkie pytania odnośnie jego znajomości z Oksaną Dima odpowiada sucho, że łączą ich wyłącznie stosunki przyjacielskie. Za to sama Grigorieva przyznaje, że ją i Dimę łączy bardzo wiele. „Przed jego przyjazdem wiedziałam, że jest on bardzo popularny w Rosji. Słuchałam jego muzyki i podziwiałam jego talent. Ale teraz wiem więcej i mamy wiele wspólnego. Mam nadzieję, że nadal będziemy się spotykać” – powiedziała podczas wizyty w Rosji Oksana.
DZ: Dima, krążą słuchy o twoim związku z byłą żoną Mela Gibsona. Zachodni paparazzi widzieli cię wychodzącego z jej domu.
DB:Jakie słuchy? Przykro mi, że nowości o dwuznacznych związkach tak szybko się rozchodzą [zirytowany]. Jesteśmy przyjaciółmi z Oksaną. Poznaliśmy się w kwietniu, kiedy ona była w Moskwie z misją charytatywną. Zaprosiła mnie do zabrania głosu na przedsięwzięciu „Podaruj życie” (ang. Give Life). I jestem bardzo zadowolony, że mogłem wziąć udział w koncercie z pierwszorzędną pianistką, która ma poważne wykształcenie, już teraz myślimy o następnym projekcie.
DZ: Ciągle zastanawiam się, jak trafiłeś do domu Oksany w Herman Oaks?
DB:Nie ma tu żadnej tajemnicy. Nie rozumiem w związku z czym to przesłuchanie. W Los Angeles była kręcona reklama na rzecz promocji znanej marki. Przybyłem z wizytą do Oksany, włączyłem telewizor, a tam ona i Mel Gibson we wszystkich głównych nowościach. Dziwię się i zachwycam jej męstwem i opanowaniem – bardzo ciężko przeżyć podobne rzeczy, tym bardziej że jest mamą dwójki dzieci. Byłem po prostu zaskoczony tak licznymi historiami w tv o skandalicznych kłótniach Oksany i Gibsona, nadziewanych osobistymi zdjęciami i telefonicznymi obelgami.
DZ: Mówią, że bardzo wspierałeś w tych chwilach Roksanę, pomogłeś jej wyjść z depresji.
DB: Mam nadzieję… Te osądy mogą wyprowadzić z równowagi.
DZ: Dima, a co możesz powiedzieć o domu Grigorievej?
DB:Jest to bardzo gościnny dom. Teraz Oksanie pomagają z dziećmi jej rodzice. Mama i tata Oksany, syn Aleksander i mały Lucia bardzo serdecznie mnie powitali. Nieprawdopodobnie przyjemna z nich rodzina!
DZ: Czyli Oksana zapoznała cię nie tylko ze swoimi rodzicami, ale także z dziećmi?
DB:Tak, a dlaczegóż by nie? Starszy syn Oksany – Aleksander jest wielkim fanem piłki nożnej – to dobry i inteligentny chłopiec. Mały Lucia to prawdziwy anioł.
DZ: Jak ci się wydaje – Oksana jest dobrą gospodynią? Или у Гибсона все-таки могли быть основания усомниться в ней как в хранительнице домашнего очага? [za Chiny nie mogę rozszyfrować tego drugiego zdania]
DB:No co ty? Jak można tak obrażać Oksanę? Ona jest dobrą gospodynią i troskliwą mamą. Do dziś wspominam kolację składającą się z trzech potraw (szczególnie zadowolony byłem z zupy) i długie rozmowy na różne tematy. Wszystko to po raz kolejny przekreśliło wszystkie domysły, którymi przepełnione są tabloidy. A Oksana, między innymi, sama wychowuje dzieci, bez pomocy niań!
DZ: Nie mogę uwierzyć, że w domu byłej dziewczyny Gibsona nie ma żadnych pomocników, służącej!
DB:Wyobraź sobie, że nie. Wszystkie prace domowe wykonuje Oksana, prawda że pomagają jej rodzice, ale to na jedno wychodzi. I rozumiem ją w tym – ja sam nie mam w domu gosposi – wszystko robię sam.
DZ: Nie boisz się, że o twojej relacji z Oksaną wie Mel Gibson? W oparciu o doświadczenia tego dramatu, to człowiek wybuchowy, nieprzewidywalny, może cię pozbawić zębów…
DB:Ja mogę się całkowicie bronić! [śmieje się]
DZ: Czy w tej historii w tobie ani razu nie pojawiła się męska solidarność?
DB:Mel Gibson zawsze mi się podobał. Pamiętam wszystkie jego prace.
DZ: Dima, właściwie w Internecie piszą teraz, że twój romans z Eleną Kuletskayą to był tylko PR. Obiecałeś poślubić, podarowałeś pierścionek, a ślubu jak nie było, tak nie ma…
DB:Jak długo będziemy żyć, tyle będzie i PR. „Jesteśmy Bilan Kuletskaya – PR” – takimi nagłówkami zasłynął Internet w zeszłym tygodniu. Albo i jeszcze lepiej: „Bilan oszukiwał swoich fanów przez 4 lata!”. I co mam powiedzieć, skoro to nieprawda? Z Leną mamy wspaniałe stosunki. Możemy miesiącami nie widzieć się (Elena studiuje na Sorbonie), ale to niczego nie zmienia. Chociaż, ślubu nie będzie…Odpowiem wam słowami mojej nowej piosenki: „Nie zamienię wolności na bezimienność z pierścieniem i swoich przyjaciół w domu z gankiem”.
tłumaczenie: martusienka91
na podstawie: www.newsmusic.ru
Dima w kuchni
Dima, na pytanie dziennikarza, potwierdza, że lubi gotować. Jednakże ze względu na małą ilość wolnego czasu można go spotkać w kuchni bardzo rzadko.Zazwyczaj piosenkarz odżywia się w małych restauracjach, czy też kawiarniach. Kiedy natomiast znajdzie się w domu, przygotowuje potrawę, którą nazwał "firmowym obiadem kawalerskim" - pierożki z mięsem i warzywami. Ostatnio Dima przyznał: "W ogóle wszystko staram się robić szybko. Pierożki z mięsem i warzywami przyrządzam z kilku powodów. Po pierwsze - są smaczne, po drugie - składniki są ogólnodostępne (łatwe do kupienia). No i czas spędzony w kuchni jest krótki. Więc wszystkim je polecam". Później piosenkarz wyznał także: "Niektórzy ludzie naprawdę nie potrafią gotować. Nie jestem jednym z nich. Przygotowuję smaczne dania. Powiem wam, że kobiety przygotowują posiłki precyzyjniej, ale mają często coś niedosolone albo niedogotowane. Moja ukochana potrawa to kasza z kotletami. Mogę je przygotować sam - to proste. Często też przygotowuję naleśniki. Przecież urodziłem się w Białorusi, a tam to jest koronna potrawa. Czasami przygotowuję litewski barszcz. Przepis znam, bo kilka lat mieszkałem i pracowałem właśnie na Litwie."
tłumaczenie: martusienka91
na podstawie: www.sobesednik.ru
Nowy album już jesienią w Rosji? To kiedy w Polsce?
Na konferencji w Ałcie Dima udzielił kilka ciekawych odpowiedzi na temat jego najnowszego albumu. Dima: Mój album jest doskonale wyprodukowany. Moi przyjaciele, mówię o tym z całą pewnością. Jest on różnorodny i pełno w nim interesującej muzyki. On jest 50 do 50 - 50% muzyki amerykańskiej, 50% muzyki rosyjskiej, może nawet 60% muzyki rosyjskiej. Nazwa powoli zaczyna mi przebiegać przed oczami. Ale nie będe go nazywać "Trouble". To nie jest prawidłowa nazwa, chociaż to jest piękna piosenka. Nie wiem jeszcze, może "On hotel" ("Он хотел").
-A kiedy ukaże się płyta?
Dima: Myślę, że jesienią. Tak, koniecznie ukaże się jesienią.
- Ile będzie na niej piosenek?
Dima: Możliwe, że więcej niż 14...
Oby! Oby jak najwięcej;-)
tłumaczenie: martusienka91
Jeśli jesienią ukaże się w Rosji, to my chyba najprawdopodobniej zakupić w Polsce będziemy mogli w... Dopiero w Nowym Roku;)
Dima chce kupić mieszkanie w Paryżu za 400 tysięcy Euro!
Popularny piosenkarz, który po raz kolejny znalazł się na liście najbogatszych Rosjan, zdecydował się zainwestować w zagraniczną nieruchomość. Dima jesienią uda się do stolicy Francji w celu poszukiwania mieszkania. Piosenkarz jeszcze nie podjął decyzji, w którym obszarze chce zamieszkać, ale wie na pewno, że mieszkanie musi być co najmniej dwupokojowe, być w dobrym obszarze i nie kosztować więcej jak 400 tysięcy euro (czyli przeliczając na rosyjską walutę - nieco ponad 15 milionów rubli).
tłumaczenie: martusienka91
na podstawie: www.mirnov.ru
Gdy media nie mają co robić...
Tak jak przypuszczaliśmy słowa Dimy na temat jego związku z Leną były kpiną! Bilan wyjaśnił, że jego uwagi o PR były żartem. On i Lena cały czas są razem.
Dima Bilan: "To był wybuch emocji, który chciałem rzucić. W końcu powiedziałem: Tak - to był PR, oczywiście, naturalnie. Dlatego jeśli teraz nie utniecie moich słów, jak to było w przypadku wyrwanych z kontekstu wypowiedzi w gazetach, to mam nadzieję, że wyjdzie to bardzo uczciwy reportaż".
tłumaczenie: martusienka91
na podstawie: www.muz-tv.ru
"Najwspanialszy dzień w życiu!","Marzenia się spełniają!"
Dziś kolejne relacje naszych kochanych członków Fan Clubu;)
"Mało brakowało, a nie byłoby mnie na Festiwalu Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze. Jednak przeogromnie cieszę się, że jednak mimo wszystko dotarłam tam i spędziłam bardzo miło czas ze wspaniałymi ludźmi z Fanklubu. Tak cudownie było nam razem stać pod sceną, drzeć się na całe gardło, machać flagami i śpiewać razem z Dimą. Moich wrażeń z tego dnia, a przede wszystkim wieczoru, nie są w stanie wyrazić żadne słowa. Tego po prostu nie da się opisać… Najlepiej o tym wiedzą zgromadzeni razem ze mną pod sceną fani Dimy. Może czuć troszkę niedosyt tego wieczoru ze względu na brak osobistego spotkania z Dimą i zaginionych podpisanych zdjęć, ale mimo wszystko nigdy nie będę żałowała, że byłam wtedy w Zielonej Górze. Warto było pojechać dla tych trzech piosenek (eurowizyjny skok na żywo; „Nevozmozhnoe vozmozhno” - to chyba motto specjalnie dla Nas, polskich fanów, bo niemożliwe stało się dla nas wreszcie możliwe; „Gore zima” - jedna z moich ulubionych piosenek Dimy). 25 lipca 2010 roku jest dla mnie najwspanialszym dniem w życiu!!!"
martusienka91
"To wszystko jest nie do opisania. Emocje niesamowite. Kiedy Dima wszedł na scenę byłam w siódmym niebie. Nie mogłam uwierzyć, że widzę go na żywo i słyszę ten głos, nie na zdjęciach czy nagraniach lecz na żywo; że jest blisko jak na wyciągnięcie ręki, a byłam jedyną osobą do której Dima wyciągnął rękę ze sceny ( no wcześniej przeczytał napis na koszulce I <3 DIMA BILAN) . Wtedy nie wiedziałam co się dzieje, a zarazem byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Opowiadanie czy czytanie relacji z koncertu nic nie da. To trzeba przeżyć samemu. Ja chcę jeszcze raz i teraz śmiało mogę powiedzieć, że MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ!!!"
Api
Bilan kręci 'krótkometrażówkę'
Popularny piosenkarz został producentem mini-filmu. Zwycięzca Eurowizji zdecydował się sprawdzić w
zupełnie innej dziedzinie. Ulubieniec dziewcząt nie został oszczędnym
biznesmenem, lecz będzie producentem krótkometrażowego filmiku. "Ten film jest o Moskwie i ma na celu wypromowanie wielu młodych i
nieznanych dotąd ludzi z ogromnymi talentami. Pracowaliśmy razem nad
scenariuszem. Nie ma bohaterów, będą to raczej filozoficzne monologi o
epoce Millenium. Myślę, że później będziemy kręcić film. Przynajmniej
takie mam plany" - powiedział artysta o swoim projekcie.
Pomimo strasznego smogu i gorąca, które panują teraz w Moskwie, Dima nie
udał się na Wyspy Kanaryjskie. Pracował niemal do zmierzchu na planie w
lesie Shchelkovo. "W tej krótkometrażówce będzie można usłyszeć moją nową piosenkę "Он
хотел" - taka nieduża niespodzianka dla moich fanów" - dodał piosenkarz.
tłumaczenie: martusienka91
na podstawie: www.kp.ru
A już wkrótce NOWY ALBUM DIMY!
Szacowana tracklista:
1. Он хотел
2. Это модно
3. Больно
4. По парам
5. А пока скажу пока
6. Safety
7. Trouble
8. Changes
9. Rocket man
Mamy jednak nadzieję, że piosenek będzie ciut więcej...
Dima będzie się procesował z Uniwersytetem?
Dima zamierza podać do sądu jeden z uniwersytetów
zawodowych. Artysta oskarża instytucję o bezprawne wykorzystanie jego
nazwiska. W połowie wakacji na ulicach Moskwy zawisły
plakaty z twarzą zwycięzcy Eurowizji, które miały zachęcić abiturientów
do kontynuowania nauki na uniwersytecie. Oprócz tego Dimę można było
także zauważyć na plakatach w metrze i kalendarzach. "May porozumienie, w
którym napisane jest, że Dima ukaże się w reklamie uniwersytetu, ale
tylko na billboardach. Teraz moja twarz jest wszędzie: na jakiś kalendarz, nalepkach, w metro" - mówi piosenkarz.
tłumaczenie: martusienka91
na podstawie: www.newsmusic.ru
Artysta obalił pogląd, jakoby zamierzał podać do sądu jeden z moskiewskich uniwersytetów.
12 sierpnia na jednym z portali internetowych pojawiła się wiadomość, że
Dima podaje do sądu uniwersytet (translator tłumaczy mi: Pierwszy
Zawodowy Uniwersytet). Powiadają, że artysta jest oburzony, że bez jego
wiedzy w całej Moskwie porozwieszano plakaty z jego wizerunkiem,
reklamujące powyższą uczelnię. Dima oburza się: "Ktoś chce mnie wciągnąć
w kolejny skandal! Nie udzielałem nikomu takiej wypowiedzi. Mogę
poświadczyć "Komsomolskiej prawdzie", a także wszystkim moim
wielbicielom, że nie ma żadnego sądowego powództwa. Współpracujemy z tym
uniwersytetem i nie ma pomiędzy nami żadnych problemów. Zadziwia nas,
jak dziennikarze piszą na nas tego typu rzeczy... Nikt nawet nie raczył
do nas zadzwonić w celu sprawdzenia, czy jest to zgodne z prawdą" -
skomentował piosenkarz całą sprawę.
tłumaczenie: martusienka91
na podstawie: www.kp.ru
"Niemożliwe - stało się możliwym!"
Dziś zaczynamy zamieszczać nasze relacje z Festiwalu Muzyki Rosyjskiej w Zielonej Górze. Dlatego, że jestem "uprzywilejowana", pozwolicie, że moja będzie pierwsza;)
"Na jego wizytę w Polsce czekałam bardzo długo. Musiało upłynąć dużo czasu by moje marzenie się spełniło. Przeliczając lata na miesiące, uzbiera się ich aż 50. Ale jednak moja wiara mnie nie zawiodła. Wiedziałam, że kiedyś do nas przyjedzie, ale nie spodziewałam się, że to będzie teraz - tak nagle kiedy powoli zaczynałam we wszystko wątpić. Miła niespodzianka. Baa, miła! Ogromna niespodzianka!
O jego przybyciu do Polski dowiedziałam się od Doruszki z naszego Fan Clubu, która przysłała mi smsa - czy już czytałam ostatni wpis na forum, że Dima 25 lipca na Festiwalu Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze! To był szok, jakże pozytywny szok! Czekałam wtedy w kolejce na wyniki z egzaminu pogrążona w myślach - co będzie gdy się okaże, że nie zdałam. A kiedy dotarła do mnie ta wiadomość... Zaczęłam piszczeć z radości. Pamiętam, że ludzie stojący obok, dziwnie na mnie patrzyli, nie rozumiejąc co się stało. Zielona Góra jest masę kilometrów ode mnie, ale ja wiedziałam, że wbrew wszystkiemu - muszę tam być! Ogarnęła mnie wszechobecna radość! Zaczęłam dzwonić do wszystkich, tych większych fanów Dimy, do przyjaciół. I udało się! Byłam tam! Widziałam go! Słyszałam, stałam tak blisko sceny! Widziałam jak podaje dłoń Api. To było coś niesamowitego! Był tuż obok, zaledwie kilka centymetrów dalej! Dima Bilan! Ten sam, którego kiedyś podziwiałam na Eurowizji przez telewizor, nie wiedząc nawet jak ma na imię. Teraz mogę śmiało napisać - był na wyciągnięcie ręki. Nievazmoshnoe vazmoshnoe!
Pamiętam jeszcze, że gdy to się działo, odwróciłam się do Api, gdzie za nią stał mwrussiadb z Martine i Kicią i chciałam im powiedzieć, żeby dźwignęli ten nasz plakat wyżej, by go zobaczył, ale jedyne na co mnie było stać - to było tylko spojrzenie, bo Dima pochylał się tuż obok! Nie mogłam krzyczeć! Patrzyłam tylko. Co za emocje!
Zobaczyć swojego idola na żywo - dla każdego fana to wielkie przeżycie, dlatego życzę wszystkim innym by mogli przeżyć to co ja. Dima ma w sobie tyle pozytywnej energii, którą zaraża, że chciałoby się aby śpiewał i śpiewał, bo wtedy wydzielają się w człowieku takie pozytywne uczucia, po prostu... Chcę się żyć. Ale moja słowa i tak nie oddają tego, co wtedy się we mnie, w innych działo, tego nie da się opisać, koniecznie trzeba to przeżyć.
W mojej głowie pozostają wspaniałe wspomnienia z tej nocy, mam nadzieję, że nie będą one pierwszymi i ostatnimi takimi wspomnieniami, a tylko pierwszymi. Teraz wierzę, że Dima przyjedzie do nas jeszcze nie raz, bo pamiętam jak bardzo był zadowolony, a zarazem zaskoczony naszym jego - miłym przyjęciem. A jak krzyczał: "Gdzie są wasze ręce?", a potem jeszcze raz: "Jeszcze, jeszcze! Chce wasze ręce jeszcze raz widzieć" - poczułam się jakbym była na jego prawdziwym koncercie, a on widzi w nas swoich prawdziwych fanów. W sumie, po części tak było.
Żałuję tylko, że naszemu Fan Clubowi nie udało się spotkać ze swoim idolem, ale nie tracę wiary w to, że jeszcze kiedyś nam się uda. Bo kiedyś trzeba będzie w końcu "otworzyć te wszystkie drzwi"... :)
A przy okazji - chciałabym podziękować raz jeszcze osobom, które wtedy mogły tam ze mną być: Agnieszce, Patrycji, Marcie, Darii, Anecie, Martynie, Oli i Mikołajowi. Dziękuję też Ani, Angelice, Agacie, Agnieszce i Karolinie z FC za zaangażowanie w prezent dla Dimy. Fanów Bilana, którzy naprawdę kochają jego muzykę i to co robi, zapraszam do naszego Klubu, w grupie - raźniej."
Margaret
A tutaj filmik, zrobiony przez jedną z naszych FC - Doruszkę, upamiętniający tamten wieczór;)
"To nie miłość, to tylko złudzenie"?
Dima Bilan przyznał, że jego relacja z modelką
Eleną Kuletskayą, która trwa już od 4 lat, nie jest niczym więcej, jak
tylko chwytem reklamowym. "Nasz życie razem z Leną - PR. To, jak żyjemy, tak i PR. Tak, to jest sensacyjne stwierdzenie"
- powiedział piosenkarz. Dima wyznał to za kulisami koncertu Europa
Plus Live. Fakt, że związek Bilan- Kuletskaya jest tylko chwytem PR-owym
w koterii jest omawiany od dłuższego czasu. Dziennikarze byli
zainteresowani, kiedy odbędzie się ślub Dimy i Leny. Zwłaszcza, że Dima
obiecał ożenić się po zwycięstwie w Eurowizji. Jednak ślub nigdy nie
miał miejsca...
na podstawie: http://bmpost.com
tłumaczenie: martusienka91
Czy to jest jednak prawda? Trudno w nią wierzyć, chociaż czasem ich relacje wyglądają dziwnie... A może to powiedział tak tylko, dla żartów, na odczepnego... A niebawem na jego oficjalnej stronie ukaże się sprostowanie, że to nieprawda;)
Popatrzcie tutaj... Dokładnie od 3:00 minuty...
Nowy album będzie nosił nazwę "50/50"?
Dima przygotowuje nowy materiał, który będzie stanowił podstawę przyszłego albumu. Przyszły zapis będzie nazwany "50/50". Ta
formułka oznacza, że produkcja organizowana będzie w połowie przez
Amerykanina. Ale rynek krajowy też jest dla Dimy bardzo ważny, więc to
dokładnie wiąże się z przygotowaniem rosyjskiego repertuaru. Bilan próbuje także połączyć styl trendy, tak popularny wśród teraźniejszych
odbiorców, więc porozumiewa się z wielokrotnymi autorami, producentami dźwiękowymi itp. Jak obiecał w nowych piosenkach będzie można
nawet usłyszeć elementy hip-hopu.
Co do współpraca z Anastacią, Dima twierdzi, że nie powinna
zostać ograniczona do pojedynczej piosenki (teledysku). Jeżeli "Safety"
będzie odnosiło sukces, ich współpraca może być kontynuowana.
Pojawiałyby się kolejne duety, a być może, że w przyszłości wydany
zostałby nawet album.
na podstawie: http://bmpost.com
tłumaczenie: martusienka91
Jurmala - prezentacja nowej fryzury;)
A już 1 sierpnia pojawił się na New wave 2010 w Jurmale, gdzie oprócz publicznego występu do "Porgue aun te amo" zaprezentował także swoją nową fryzurę;)
Więcej zdjęć na naszym forum;)
"Porque aun te amo"
Europa Plus 2010, pobyt w Mieście Aniołów
31 lipca Dima gościł na koncercie Europa Plus Live 2010. Wśród zgromadzonych obecna była m.in. Lena, która przeprowadzała z nim dość nietypowy wywiad. Zdjęcia można zobaczyć w naszej Galerii na forum. A trzy dni wcześniej Dima gościł w Los Angeles, gdzie ciche źródła podają, że nagrywał kolejną reklamę dla "Oriflame". Kilka zdjęć: 1, 2, (czy to nie ta sama willa w której pomieszkiwało "Amerykańskie ciacho"?), 3 A to już fotki z hotelu w Beverly Hills: 1 & 2 z N. Baskovem.
A teraz już Europa Plus Live 2010:
Nievazmoshnoe vazmoshnoe
Never let you go
Po param
Changes
Dima Bilan: Trudno mnie uwieść!
Dima Bilan – jedyny młody artysta w kraju, którego dochody nie są mniejsza niż u uznanych mistrzów estrady. Jak Leontjew i Kirkorow, latem on zbiera ogłoszenia o wyprzedaniu biletów na uzdrowiskach. «GG» spotkało Dimę po jednym z takich koncertów.
Моja fraza przekształciła się w dowcip.
-Lato dla mnie – ten ruch, – sam zaczął rozmowę Dima. – W tym okresie zazwyczaj odbywa się masa ciekawych wydarzeń. Teraz aktywnie angażuję się w pracę nad rosyjskim albumem, który obiecuje objąć sensacją. Jestem współautorem wielu piosenek, cała praca odbywa się pod moim czułym kierownictwem. Myślę, już jesienią wy sami wszyscy usłyszycie. W planach jest także produkcja książki, teraz kończę ostatnie poprawki. W książce będzie wiele faktów, które do teraz zostawały za kurtyną. Jestem pewien, że wielu ludzi będzie w szoku. А główna nowość na dzisiejszy dzień – to nasz wspólny teledysk ze wspaniałą, światową gwiazdą Anastacią, który jest już aktywnie wyświetlany na muzycznych kanałach.
Ty znowu wyprzedziłeś Sergeya Lazareva w nominacji "Artysta roku". Uważasz się jego konkurentem?
-Ważne jest aby dostawać zasłużone nagrody. Ja nie prowadzę liczy jego, swoich zwycięstw, robię, to co kocham. Dla mnie przede wszystkim ważne jest uznanie ludzi, a nie mierzenie się z kimś nagrodami. Mam swoją publiczność, Lazarev swoją. A co dotyczy "wojny" między naszymi wielbicielkami, to, o ile mi wiadomo, na polu walki wszyscy są cali, a obozy nie odnoszą się do siebie wrogo.
Jak ostatnio zaskoczyłeś swoich fanów?
-Oni stali zadziwiają mnie, jak i ja ich. Kiedyś wymyślili doskonałą fiszkę - zapisywanie moich aforyzmów z każdego koncertu. Niektóre z nich już przekształcili w dowcipy. Ja czasem takie na koncercie wydam, sam z siebie. Niedawno, jakoś powiedziałem: "Litr, proszę... Was litra nigdzie - i ani tam i ani tutaj" Albo: "Ogarniam w kręgi wszystkich w kryzysie", "Tatę mam z Kabarydno-Bałkarii, mama Tatarka, dobrze, ogólnie rzecz biorąc, jestem Rosjaninem!" I takich cytatów mam dużo, mam zamiar wykorzystać je w przyszłej książce.
Jak określasz zwłaszcza udane koncerty?
-Ja mogę dobrze zabawić się w towarzystwie przyjaciół i kolegów, to nie musi być obowiązkowo popijawa. Zawsze w sumie wyjeżdżamy gdzieś za miasto, z muzyką, przyjaciółkami, możemy zatrzymać się po drodze, wyjść i potańczyć, urządzić jakieś show. Ja lubię różne, pozytywne wariactwa. Oni z takich jaskrawych wieczorów wymyślili ideę zdjęć własnego filmu, już nawet scenariusz powstał. Jestem pewien, że to będzie ciekawe i twórcze.
Słyszałam, że zaproponowali Ci główną rolę w filmie?
-To wszystko jest jeszcze pod znakiem zapytania. To oferta do gry w nadchodzącym filmie w kinie, prób jeszcze nie było. Na razie nie ma żadnych konkretów. Ja bym bardzo chciał spróbować swoich sił w kinie, zagrać jakiegoś łotra. Bo ja we wszystkich swoich teledyskach niepoprawny romantyk.
Prawie wszyscy artyści mieli/mają swoich "Bliźniaków" w Internecie? Miałeś podobne historie?
-Stale. No to większość to zabawne historie. Na przykład, jeden raz mój sobowtór przyszedł na mój koncert i wszyscy otoczyli go po moim wystąpieniu. Wtedy prze-spokojnie mogłem wyjść przez służbowe wyjście i bez masowych oblężeń pojechałem na port lotniczy. A w Internecie jest ich ogrom, ale nie ma sensu z nimi walczyć. Prawdziwi fani wiedzą gdzie jestem prawdziwy, kim jest kto.
My tu wszystko o pracy. Dawaj, lepiej o odpoczynku porozmawiajmy.
-W przerwach między koncertami wypada zaledwie kilka godzin, można je na palcach policzyć. W tym czasie próbuję się wyspać, ale nie można to nazwać odpoczynkiem. Mnie najlepiej odpoczywa się tam, gdzie jest woda. Ostatni raz doskonale odpocząłem w Indiach. Przez miesiąc żyłem jak pustelnik, jadłem owoce morza, nosiłem turban i utrzymywałem stosunki z miejscowymi krowami i małpkami (znaczy się rozmowy:P).
Gdzie z Tobą poznają się dziewczyny?
-Wszędzie. U mnie każdego dnia nowe znajomości.
Ciebie łatwo skusić/uwieść?
-Uwieść jest w zasadzie łatwo. Ale mnie bywa trudno.
Jaki typ dziewczyny najbardziej Ci się podoba?
-Najbardziej imponują mi niedostępne, zagadkowe, naturalne. Nie lubię natrętnych dziewczyn, to odpycha i drażni. Najbardziej ciągnie mnie do tej, co nieznana, jak na polowaniu.
Seks w trakcie trasy koncertowej? Dopuszczalny jest dla Ciebie?
-Seks jest dopuszczalny niezależnie od lokalizacji. To zależy od człowieka i jego chęci. mój seks na występach gościnnych - to scena. Ale powieści mojego życia też takie były.
Jakie stosunki wiążą Cię teraz z Leną Kuletckayą?
-Bardzo ciepłe. Niestety widzimy się teraz rzadko. Lena wiele pracuje, uczy się w Sorbonie. W moim harmonogramie pustych karteczek nie ma. Jesteśmy zajęci przez pracę, karierę, osobistości są teraz na drugim planie.
Kiedy i komu ostatni raz powiedziałeś: "Kocham cię"?
-To było raczej w myślach - Barbarze Streisand, kiedy nagrywaliśmy jej światowy hit na koncert do Jurmały. Niesamowita rzecz wyszła.
Jest nadzieja, że zobaczymy Bilana na Eurowizji trzeci raz?
-Nadzieja umiera ostatnia.
Mimo, że już jutro upłynie dokładnie tydzień jak to Dima odwiedził nasz kraj, my dalej żyjemy tamtym dniem. To wydarzenie zostanie w naszej pamięci na długo, bardzo długo. Bo naprawdę warto było przejechać tyle kilometrów by go zobaczyć. Dziś pamiątkowo zamieszczamy bilety, które pomogły nam dostać się do naszego idola i ulotkę festiwalową.
Dima bywa dość aktywny na swoim oficjalnym koncie w serwisie Twitter. Będąc w Polsce napisał m.in. "+16 stopni, wieje ochłodą, wokół las i świeże
powietrze! Niezwykły festiwal! W latach 60-tych był bardzo popularny i
teraz to już trzy lata odkąd się odrodził". Po swoim występie pojawił się kolejny wpis: "Ponad aktywną publicznością! Jeden chłopak
śpiewał w tym konkursie "Believe". Mógł się lepiej postarać. Ale ogólnie to zuch, taką złożoną rzecz wybrać!"
A właśnie, bo na Festiwalu jeden z konkursantów - dokładnie Sławek Bieniek zaśpiewał piosenkę Dimy - "Wsio w twoich rukach". Polski Fan Klub śpiewał razem z nim;) Występ do obejrzenia i ocenienia poniżej :
Nasza strona jednak jest najbardziej wiarygodna ;)
Polski Fan Club dziękuje!
W imieniu Polskiego Fan Clubu Dimy Bilana chciałabym podziękować Telewizji Polskiej TVP2 za wyemitowanie krótkiego wejścia z nami na antenie. Dziękujemy Pani Annie Orchowskiej za zainteresowanie, Pani Agacie Zielińskiej za współpracę oraz innym obecnym. Żałujemy tylko, że wtedy nie było obecnego Dimy. Pierwotnie miał być...
Największe jednak podziękowanie kierujemy w stronę Pana Tomasza Korniluka, który starał się nam pomóc, najbardziej jak tylko potrafił. Niestety do spotkania z naszym idolem nie doszło. Jednak - ważne, że są ludzie, którzy robią coś - nie oczekując nic w zamian. Dziękujemy!
Margaret & OFC DB.
PS. W trakcie Festiwalu miało miejsce jedno, nieprzyjemne zdarzenie - zdjęcia na których podpisał się Dima dla fanów z Polskiego Fan Clubu - zniknęły. Nikt nie wie, gdzie i kto mógłby je zabrać. Uczciwego znalazcę, prosimy o zwrot. To dla nas bardzo ważne!
Najważniejszy gość, największa gwiazda!
Stało się! Tak, tak! 25 lipca na deskach zielonogórskiego amfiteatru wystąpił Dima Bilan! Był najważniejszym gościem specjalnym, największą gwiazdą z Rosji. Jeszcze przed pojawieniem się na scenie, został powitany głośnymi piskami i brawami. Na początku wykonał utwór od którego prawie dla większości z nas rozpoczęła się nasza znajomość z nim -"Never let you go". I z pewnością wszystkich zaskoczył, swoim polskim, czystym powitaniem: "Dobry wieczór! Miło mi was widzieć!"
Potem zapowiedział, że pojawi się raz jeszcze. Jak obiecał, tak też się stało. Kolejne dwa utwory to "Nievazmoshnoe vazmoshnoe" i "Gore zima" (niestety z playbacku, jednak emocje były tak ogromnie pozytywne, że to w danej chwili było nieważne).
Dima obdarza tak pozytywną energią, że chciałoby się by śpiewał i śpiewał. Jego podskoki i żywiołowość też przyczyniły się do większych emocji. Publiczności tak bardzo się spodobał, że zebrał jedne z najgłośniejszych owacji. Widać też było jego pozytywne zaskoczenie na twarzy, obecnością jego fanów, których sporo na widowni się uzbierało. Naprawdę niesamowite przeżycie, zobaczyć go na żywo...
Mamy nadzieję, że to była pierwsza koncertowa, ale nie ostatnia wizyta Dimy w naszym kraju;)
Niebawem będą dostępne zdjęcia w naszej Galerii z Festiwalu, jak i relacje Fan Klubowiczy. Zapraszamy do śledzenia naszej strony! ;)
Premiera "Safety"!!! Dima już w Polsce!
Wczoraj miała miejsce premiera teledysku do piosenki "Safety". Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do oglądania;) A jak podaje oficjalny twitter Dimy, gdzie to podobno sam pisze - od dwóch godzin - Dima już w Polsce! :) <Twitter>
To już za trzy dni!
Już za kilka dni wielu osobom, które odwiedzają naszą stronę - spełnią się te jedne z największych marzeń. Na scenie zielonogórskiego amfiteatru stanie Dima Bilan!Będzie można zobaczyć go na żywo - po raz pierwszy w Polsce! Większość z nas poznała go dzięki Konkursowi Eurowizji w 2006 roku, gdzie Dima pojawił się w postrzępionych dżinsach i białym podkoszulku. Zachwycił swoim głosem, show i utworem, który na długo utkwił w naszych głowach. Tak to się zaczęło. Dwa lata później znów zachwycił - tym razem niezapomnianym i zwycięskim - "Believe". Miesiąc później miał pojawić się w naszym kraju na koncercie. Wielu z nas miało tam wtedy być, ale niestety do koncertu nie doszło. Na początku przełożono go, potem definitywnie odwołano. Ale nadzieje nie gasły. Po dwóch latach oczekiwania, Dima w końcu przyjeżdża do Polski! Nie jest to koncert, jakiego większość z nas by oczekiwała, bo zaśpiewa być może z 2 - 3 piosenki, ale w końcu będzie! I to jest najważniejsze! I może dzięki tym odwiedzinom, zapragnie nas odwiedzać częściej? ;) Mamy taką nadzieję! :) Wszystkim, którzy nie mogą być razem z nami, obiecujemy, że wszystko dokładnie opiszemy, dzieląc się emocjami. Wszyscy, którzy tam będą, niech nam o tym jak najszybciej piszą! W grupie raźniej! margaret@bilandima.pl
Krótki wywiad na temat m.in. swojego wypadku na planie "Safety", gdzie Dima podobno stracił wzrok. Tłumaczenie kayab92: Jest tu mowa o koncercie, który Dima dał najpierw dla jakichś vipów, a potem dla publiczności w Witebsku. Że bilety kosztowały 150 rubli. I tu dziennikarz pyta o jego stan zdrowia po tym wypadku na planie nowego teledysku. Dima odpowiada, że teraz czuje się dobrze, ale że to nie jego pierwsza przygoda z oczami.
Mówi, że raz jak dawał pięć koncertów w ciągu jednego dnia, to lewe oko zaczęło mu krwawić.
Kiedyś jak grał w tenisa i z całej siły walnął się rakietką w prawe oko. I że je potem polewali wodą mineralną i na koniec opowiada o tym, co się stało podczas kręcenia klipu.
--Nie mają racji i ci, co napisali, że ja jakoby spędziłem dwa tygodnie w szpitalu. Tak też nie było. Leczyłem się ambulatoryjnie. Dokładnie wypełniam zalecenia lekarskie. Wykonuję badania i kontrole lekarskie. Tfu-tfu, wszystko wraca do normy i moje widzenie będzie tak jak dawniej w 100 procentach.
Dima, teraz panuje nienormalna temperatura. Jak się przed nią chronisz?
-Jak się chronię? Chłodnym prysznicem - bryzgam (chlapię) się wodą mineralną. Muszę powiedzieć, że to naprawdę pomaga.
Pozdrawiamy, odliczając nerwowo kolejne godziny do tego - jakże radosnego wydarzenia! :)
A jak ktoś chce zobaczyć więcej zdjęć z kręcenia zdjęć do teledysku "Safety", zapraszamy na forum do działu "Galeria".
Nowy konkurs dla Fan Klubów!
Witamy od Dimy Bilana! "Chcę Was zaprosić do nowego, twórczego konkursu! :)
Jak wiemy, jesteście bardzo kreatywnymi ludźmi, pełnymi ciekawych pomysłów! Więc mamy nowy konkurs, aby mieć coś do zrobienia w tej upalne dni. Moja propozycja to konkurs najlepszych wspólnych zdjęć fan clubu! Ponieważ jest 49 fan klubów, ogólnie oczekuję 49 zdjęć. (;)))
Każdy klub powinien mieć spotkanie, wymyślić koncepcję zdjęcia i dać upust fantazji! Może to być coś, co pozwala odróżnić go od innych - niezwykłe kostiumy, zabawne twarze, coś o swoim mieście i tak dalej ... Należy wymyślić coś kreatywnego i kosmicznego!
Jak wiecie, ja sam interesuje się fotografią, więc będę oceniać sprawiedliwie Wasz talent.
Wszystko jest w twoich rękach!
Czekam na Wasze prace do 5 sierpnia! W nagrodę obiecuję wam dobry prezent! ;)))
Wasz - Dima Bilan."
na podstawie: http://bilandima.ru
Macie jakieś pomysły?Piszcie na ofc@bilandima.pl ! Czas ucieka! A może by się udało zrobić to zdjęcie podczas spotkania z Zielonej Górze? ;)
Na koncertach - jak na wojnie!
Czyli trochę opowieści Dimy na temat wspomnień z przeróżnych koncertów.
"Życie podczas koncertów z boku wygląda na rutynę. Ale uwierzcie nieraz zdarzają się zadziwiające, a nieraz nawet niewyobrażalne rzeczy. Niedawno ze mną, w któryś raz wydarzyła się podobna sytuacje i to posunęło mnie do opisania niezwykłych i wyjątkowych sytuacji z mojego koncertowego życia.
W lutym tego roku jeździłem z koncertami do Australii. Sydney był drugim miastem mojego australijskiego turnee. Z grupą zaczęliśmy soundtrack, który zazwyczaj przeciąga się. Przygotowując się do występu ważne jest aby uwzględnić ważność widowni i dźwięk, a to wymaga specjalnego podejścia i dźwiękowy sprzęt się zmienia z koncertu na koncert. Często trzeba na sprawdzaniu dźwięku dwie, trzy, a nieraz nawet cztery godziny.
Te problemy okazały się ,,kwiatkami", kiedy w Sydney podczas trzeciej godziny soundtrack, w bufecie wybuchł pożar. Ktoś z pracowników zapomniał czegoś wyłączyć w pomieszczeniu bufetu i coś się zapaliło. Podniosła się panika, dym zaczął zapełniać hol i przemieszczać się do pomieszczenia, w którym był koncert. Bardzo przeżywałem, tak jak na mnie leżała odpowiedzialność przed widownią, czekającą na mój koncert, denerwowałem się i nie kontrolowałem słów w adres organizatorów- Australijczyków, którzy tak naprawdę nie byli w tym wszystkim winni.
Jak wiadomo służby ratunkowe w zachodnich państwach przyjeżdżają szybko, i za 4 min na ulicy stało kilka samochodów straży pożarnej i karetek. To było show. Koncert oczywiście trochę się opóźnił, ale odbył się i to jest najważniejsze. Potem zdarzyło się jeszcze jedno nieprzyjemne zdarzenie, kiedy ktoś rozpuścił plotki o tym, że Dima Bilan sam podpalił swój koncert, ale to już drobnostka.
Następny przypadek, który zmusił mnie do nerwów zdarzył się podczas występu w Grecji na otwartej przestrzeni. Prosto przed sceną znajdował się basen i nagle podczas jednej z piosenek, do wody wskoczyła dziewczyna, w sukience i w butach i zaczęła płynąć do mnie. W głowie miałem tylko jedną myśl: ,,Co robić?" W tym czasie dziewczyna podpłynęła do sceny i zaczęła czepiać się kabli, które były pod wysokim napięciem. Ochrona nawet okiem nie mrugnęła, a jeśliby kabel dostał się do wody, to nawet strasznie sobie wyobrażać co by się stało z moją aktywną fanką.
Pomogłem jej się wydostać i kontynuowałem śpiew, przecież najważniejsze było, żeby nie panikować, żeby widzowie nie domyślili się o moim zamieszaniu i pomyśleli, że ten skok to element show. Na szczęście to mi się udało i dziewczyna też ,,została cała".
Dziennikarze lubią liczyć pieniądze artystów i robić ranking najbogatszych ludzi ze świata show biznesu. Przy czym o ubytkach, które nieraz niosą wykonawcy na swoich koncertach, nikt nie mówi. A ja chciałbym opowiedzieć o nich.
Wspominam zadziwiającą sytuację, związaną z jedną z moich rzeczy, którą ukradli mi 5 lat temu w Błagowiensienki w mieście na granicy Chin. To była koszula, jedna z moich ulubionych i w tamtych czasach droga. Ściągnęli ją ze sceny i poszła ,,po rękach". Przez następne 5 lat dochodziły mnie słuchy o tym, że moja koszula jeździ po miastach Rosji i zmienia właścicieli. I kiedy zapomniałem o niej i znowu przyjechałem do tego miasta, za kulisami podszedł do mnie popularny w tamtych stronach tele-prowadzący i powiedział, że moja koszula będzie na koncercie. Pomyślałem: ,,Moja rzecz stała się żywym przedmiotem". Wręczyli mi uroczyście moją koszulę na scenie, założyłem ją i zapiąłem na wszystkie guziki, a przed oczami przeleciało mi całe życie.
Pewnie pięć par zegarków, które ześlizgnęły mi się z mojej ręki na widownię, nie wrócą do mnie, i w tym bardzo ważny dla mnie zegarek ,,De Crisogono", które dostałem w prezencie. Także na koncertach pozbawiłem się dziesiątek różnych przedmiotów garderoby.
Miałem i nie tak śmieszne sytuacje. Np. dwa i pół roku temu z grupą pojechaliśmy na Kaukaz, gdzie był planowany solny koncert, rozsiedliśmy się po samochodach i po kręconych górskich drogach pojechaliśmy do miasta. W mieście usłyszałem hałas i od razu zadzwonił telefon. Jak się później wyjaśniło moi muzykanci mieli wypadek. Zawróciliśmy się, wyszedłem i zobaczyłem okropną sytuację: bębniarz Liosza- sam nie swój, jak się później wyjaśniło miał wybite ramię, pianista Żenia- był cały w krwi z rozciętym czołem, basista miał najmniej szczęścia- na czole miał wgniecenie wielkości jajka. To było straszne!
I jak myślicie? Koncertu jednak nie odmieniliśmy, chociaż mieliśmy na to prawo. Niektórych z muzyków musieliśmy odprawić do szpitala, a reszta już wieczorem, w bandażach stała na scenie. Na gitarze basowej musiał zagrać mój koncertowy administrator. Jestem bardzo wdzięczny chłopakom za wytrwałość!
Ja też miałem różne urazy. Na przykład na koncercie w Londynie, gdzie próbowałem równolegle brać udział w show na łyżwach. Dlaczego próbowałem? - zapytacie. Dlatego, że dużo koncertowałem i na jednym show w samym środku programu w euforii źle skoczyłem na scenę prawie z trzech metrów wysokości. I zrobiłem to na tyle źle, że silnie skaleczyłem nogę w okolicy ścięgna achillesa. Jak pamiętam ból był straszny, ale koncert trwał dalej i pokazywałem swoim asystentom, żeby przynieśli mi krzesło. Pozostały czas koncertu śpiewałem siedząc, a za kulisami czekała na mnie karetka, zrobili mi zastrzyk przeciwbólowy i dali mi kule i w podskokach poleciałem na lotnisko.
Na koncertach - jak na wojnie!"
tłumaczenie: Lica
Miejmy nadzieję, że u nas nic strasznego go nie spotka;)
Trasa koncertowa Dimy
Dzień za dniem leci, a Dima to pojawia się tu, to tam. My skupimy się na koncercie w Witebsku i na występie na "Słowiańskim Bazarze". Już niebawem, bo za trzy dni, Dima przyjedzie do Polski. Aż chce się powiedzieć - Невозможное возможно
:)
To popatrzymy i posłuchajmy, jak to było na Białorusi:
Na początek wspaniałe wykonanie "Imagine" :
Z innymi artystami - piosenka końcowa
"Wsio w twoich rukach"
"Nievazmoshnoe vazmoshnoe" z dzieciakami;)
Bilety już w sprzedaży!
Bilety na Festiwal Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze 25 lipca już są w sprzedaży! Można je nabyć na stronie: http://abilet.plIch cena to jedyne 20,00zł. Festiwal ma rozpocząć się o godzinie 20:00. Koncert będzie transmitowany na żywo w TVP2. Wieczór festiwalowy
podzielony będzie na dwie części - Koncert Konkursowy podczas którego o
główną nagrodę Złoty Samowar konkurować będą:
Sławek Bieniek, Chłopacy, Anna Dereszowska, Magda Femme, Marii, Sami, Iwona Węgrowska, Ocean, Wet Fingers, Kasia Wilk, Agnieszka Włodarczyk i zespół Video oraz Koncert Gwiazd rosyjskich: Dima Bilan, Fabrika, Valeryya, Via Sirius i grupa Zvieri.
Mamy nadzieję - do zobaczenia na koncercie! :)
Koncert w Krasnogorsku, a stan zdrowia Dimy
Na oficjalnej stronie artysty pojawiło się ogłoszenie, że wszelkie informacje masowego przekazu na temat, że Dima jest w szpitalu są fałszywe. Wokalista czuje się dobrze i nadal trwa jego trasa koncertowa. Mamy się nie martwić i czekać cierpliwie na niego w swoim mieście/ tudzież kraju:) Bilety na Festiwal Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze mają być lada dzień sprzedawane. Można je będzie nabyć poprzez Internet - w systemie na portalu http://abilet.pl
Tymczasem na zachętę kilka filmików z koncertu w Krasnogorsku z 1 lipca.
25 czerwca Dima wziął udział w wieczorku Grupy BMW. Było kilka powodów do świętowania.Po pierwsze, Christian Kremer przekazał stery spółki swojemu następcy - Peterowi Kronshnabelyu. Po drugie, BMW przedstawił zaktualizowany model X5 SUV. I po trzecie, tego
wieczoru wręczono nagrody zwycięzcom turnieju golfa, który odbył się kilka dni
wcześniej.
Jak podaje oficjalna strona artysty - Dima Bilan przyjedzie do Polski! 25 lipca wystąpi na Festiwalu Muzyki Rosyjskiej w Zielonej Górze. Więcej o tym konkursie można poczytać tutaj. A to dowód z oficjalnej:
Fanów, a przede wszystkim fan-klubowiczów zapraszamy do udzielania się na forum. Wraz z przypływem większej ilości danych dotyczących wizyty Dimy w Polsce - będziemy się starać informować Was na bieżąco:)
Praca nad teledyskiem do "Safety" dobiegła końca!
Wczoraj 22 czerwca na oficjalnej stronie artysty pojawiło się ogłoszenie, że zdjęcia do "Safety" zostały zakończone. Kiedy możemy spodziewać się wielkiej premiery teledysku? Jak na razie to tajemnica, ale zapewne w niedalekiej przyszłości. Dla wszystkich ciekawskich mamy kilkanaście zdjęć: 1, 2, 3, 4,5, 6, 7, 8, 9 ,10, 11, 12, 13 i film z planu zdjęciowego:
Chcesz podzielić się swoimi myślami na temat nowego teledysku bądź nagród, które otrzymuje Dima? Podziel się nimi - z nami - na naszym forum:)
Bilan najlepszym wokalistą na ZW Awards!
Całkiem niedawno miało miejsce rozdania nagród ZW Awards. Nagroda w kategorii "Artysta roku" powędrowała do naszego Dimy. Kolejnego trofeum serdecznie gratulujemy! A wszystkim głosującym (link był cały czas dostępny na naszej stronie powitalnej) bardzo dziękujemy za oddane głosy. Dima również dziękuję. Za głosy oddane na niego na ZW Awards, jak i na MUZ TV 2010: "Dziękuję za wsparcie jak i emocje, których mi dostarczyliście, to drogo kosztuje i dla Was nieskończony, wielki ukłon!." ;)
Dima i tym razem pokonał m.in. Sergeya Lazareva, Aleksandra Rybaka czy Nikołaja Baskova. Ogłoszenie wyników jak i występ poniżej.
Powstaje teledysk do "Safety"
W ostatnich dniach Dima i Anastacia kręcili kolejne fragmenty teledysku do utworu "Safety". Wersji cd można posłuchać <tutaj>. Kilka fotek tu: 1, 2, 3, 4, 5, 6,7, 8, 9, 10, 11,12, 13.
Making of:
I jeszcze tłumaczenie "Safety":
Bezpieczna / Bezpieczny
Jesteś bezpieczna, wiesz jesteś bezpieczna
Nigdy się na mnie nie zawiedziesz kochanie
Odchodząc interesujesz się mną, teraz jestem twój
Moje serce było odrzucone
Dałaś mi schron do uchronienia tego
Daleko stąd, tak niedostępny
Teraz jestem Twój
I ja...
Chciałbym abyś mogła zobaczyć sposób w jaki ja na Ciebie patrzę
Jak rozpoczynający się poranek
Lepsza część mnie to ta kiedy Cię spotykam
I nigdy Cię nie opuszczę, to nigdy nie nastąpi
Gdybym tylko mógł dać Tobie, to co Ty dałaś mi
Wtedy wiedziałabyś co sprawia, że tak się czuję
Kiedy świat stara się zniszczyć Cię
Będę Twoim schronieniem
Łańcuchy, czuję, że je rozerwałaś
Owiń swoje ramiona dookoła mnie
Weź moją dłoń, wybacz moje błędy i teraz jestem Twój
To dlatego zawsze będę tam
Kiedy życie przypomina nam jak bardzo jest niesprawiedliwe
Wezmę Cię i zabiorę do miejsca gdzie będę Twój
Powiem Ci raz, powiem dwa, będę mówił już zawsze
Nigdy nie opuszczę tego czego potrzebuje, jesteś linią mojego życia
Przez ciemne zimne noce, ohhh kochanie...
Dima Bilan - wierzy w siebie i kocha dziewczyny z zagadkami
Dziś przed Wami - przede wszystkim - fankami, dość ciekawy wywiad:P
1. Co możesz zrobić dla miłości?
Dużo... Np.kiedyś odwołałem bardzo ważny koncert. W ogóle związki zajmują większe miejsce w moim życiu i jeśli dziewczyna naprawdę mi się podoba, to zawsze znajdę możliwość, żeby jej to pokazać i udowodnić swoje uczucia.
2.Co dla Ciebie oznacza idealny związek?
Moja druga połówka koniecznie powinna mieć swoje zajęcie, hobby. Nie chciałbym, żeby cały dzień czekała na mój dzwonek, a kiedy się spotkamy, żebyśmy nie mieli o czym porozmawiać. Jeszcze moja dziewczyna nie powinna być tylko "ładną lalką". Podobają mi się kobiety, które cały czas się zmieniają: uroda powinna być różna. Najstraszniejsze jest dla mnie - znudzić się sobie nawzajem. W związku powinna być gra i intryga. Trzeba zadawać sobie zagadki.
3.Co Ciebie szczególnie przyciąga w kobiecie?
Kobiecość, intelekt. Chociaż byłem i z blondynkami, które znały po trzy języki i zaczynały wyjaśniać codzienne życie trudnymi fizycznymi formułami. To mnie też straszy!
4.Jak powinien wyglądać prawdziwa romantyczna noc?
Kiedy zapraszasz dziewczynę do siebie do domu, sam coś gotujesz, proponujesz wypić dobre wino - stwarzasz potrzebną atmosferę. Kiedy ja i ona odprężymy się, to można w coś pograć. Mnie na przykład wydaje się, że gry z wodą nadają stosunkom seksualną intrygę i nastrajają na romantykę. Tak w ogóle lubię, kiedy wszystko jest takie mokre... (Śmiech)
5.Zabawne... Co robi prawdziwy mężczyzna, żeby zmusić kobiece serce by biło mocniej?
Np. kiedy pędzi samochodem, a obok niego siedzi ładna dziewczyna, która bardzo mu się podoba, to on jeszcze silniej naciska na gaz. Noc, szybkość, romantyka.
6.Może taka romantyka zostać w rodzinnym życiu? Czy tak bywa tylko w okresie zakochania?
Trudne pytanie. Wszystko zależy od charakteru ludzi. Romantykę można zachować- grając, zmieniając się, robiąc prezenty. Ale tym samym, można wszystko zepsuć. Najważniejsze jest zrozumieć jaki masz cel.
7.Jaki jest twój stosunek do zdrad?
Oczywiście, że negatywny. Dla mnie to jest niemożliwe. Chociaż nikt nie wie, co będzie jutro.
8.Wróćmy do początku związku. Pierwsza randka: kto według Ciebie płaci za kolację?
Bezwarunkowo mężczyzna! Tym samym daje do zrozumienia, że jest szczęśliwy robiąc przyjemność dziewczynie, ona należy do niego.
9.Podczas randki rozumiesz,że dziewczyna absolutnie nie jest w Twoim typie... Jak jej napomknąć, że już musi iść do domu?
Nie odpowiadać na jej pytania. Albo odpowiadać jednym słowem, zajmując się swoimi sprawami, np. planowaniem grafiku pracy... Obojętnie jak! Byleby poszła! (Śmiech)
10.A jeśli jest odwrotnie, ty za nią szalejesz, spędziliście razem noc, ale rano śpieszy się, żeby wyjść... W jaki sposób dasz jej zrozumieć, że ona Ci się spodobała i chcesz z nią jeszcze pobyć?
Sam przygotuje jej śniadanie, zaśpiewam. (Uśmiecha się) Spróbuję złapać każde jej życzenie i spełnić go. A tak w ogóle to trzeba patrzyć po sytuacji.
11.A jeśli ona i tak musi iść?
To wtedy złamie zamek od drzwi, a mieszkam wysoko, na dachu. Mam nadzieję, że nie jest ekstremalistą. (Śmiech)
12.Jaki kobiecy zawód jest najbardziej seksualny?
Jeżeli odpowiadałby wam nastolatek, to by na pewno odpowiedział: "Oj, oczywiście, że laski z podium" Ale dla mnie teraz są aktorki.
13.Wierzysz w przeznaczenie?
Tak! Ale przede wszystkim wierzę w siebie. Jeszcze jest bardzo ważne posiadać intuicję i szczęście i znaleźć się w określonym miejscu o określonym czasie. Intuicja i wzrost w karierze sztuki zawsze są razem.
na podstawie:wywiadu w TopBeuty
tłumaczenie: Lica
Koncertowo w Sankt Petersburgu
19 czerwca odbył się coroczny koncert w Sankt Petersburgu, w którym wziął udział, mi.n. Dima. Zaśpiewał cztery piosenki: Number one fan, Believe, Never let you go i Po param. Wzbudził sensację swoimi nowymi okularami;) Podziwiać można tu:
Number one fan:
Never let you go:
Believe:
Po param:
Dima w szpitalu!
W nocy z poniedziałku na wtorek Dima Bilan został
zabrany do kliniki "Mikrochirurgii oka" w Moskwie. Podczas kręcenia teledysku do "Safety" pod koniec
dnia, Dima zaczął narzekać na zawroty głowy, mówił także, że w jego
oczach pojawiły się silne skurcze. Ból był nie do zniesienia. Wszyscy,
którzy mu wtedy towarzyszyli zgodnie stwierdzili, że potrzebna jest mu
pomoc medyczna. Dima został więc przewieziony do szpitala Światosława
Fiodorowa, gdzie okazało się, że piosenkarz cierpiał na jasne światło
reflektorów. Lekarze zdiagnozowali u niego poważne spalenie siatkówki.
Gdyby nie szybka interwencja służby zdrowia, Dima mogłaby spotkać
ślepota. Jak powiedziała menadżerka Dimy, Yana Rudkovskaya, Dima jeszcze
wczoraj nie mógł otwierać oczu. Wszyscy są jeszcze trochę o niego
zaniepokojeni, jednak wierzą, że wkrótce Dima w pełni odzyska siły.
na podstawie: newsmusic.ru
tłumaczenie: martusienka91
Anastacia o Dimie: "O Boże, kim jest ten chłopak? Po prostu niewyobrażalny głos!"
Yana Rudowskaya rozmawiała z Anastacią o duecie z
Dimą Bilanem, jego podobieństwie do Orlando Blooma, o znaczeniu
optymizmu w życiu, sekretach urody piosenkarki, a także o dawnym i jak
na razie niespełnionym marzeniu artystki – zostaniu mamą.
Anastacia już od dawna zna się z moim mężem Żenią
Pluszczenko i wreszcie w lutym tego roku, w Szwajcarii ja także się z
nią poznałam. Wkrótce zrodził się pomysł na duet Anastaci i Dimy.
W Los-Angeles artyści nagrali wspólny utwór „Safety” i w czasie pracy
bardzo się zaprzyjaźnili. Najpierw piosenka zabrzmiała na gali MUZ-TV
2010 w Moskwie… Anastacia to cudowny człowiek. Jest dobra, wesoła,
serdeczna i bardzo pozytywnie nastawiona do życia. Spotykając się z nią w
lutym, zdziwiłam się, że bardzo schudła – piosenkarka wygląda po prostu
wspaniale, mimo tego, że w jej życiu osobistym nastał teraz nie
najłatwiejszy okres: Anastacia rozwodzi się z mężem - nie poruszałam tego
tematu w naszej rozmowie: oczywiste, że to bolesny temat dla
piosenkarki.
Yana: Powiedz, czy podobała ci
się praca z Dimą? Anastacia: Kochana, jestem po
prostu zachwycona Dimą! On jest niewyobrażalnie utalentowany – jest w
nim tyle pasji, pozytywnej energii, to jest coś fantastycznego! Śpiewa
żywo i przekazuje tę wesołą energię widzom. Przy tym – co w dzisiejszych
czasach jest rzadkością – jest bardzo dobrym, niezepsutym człowiekiem,
wielkim dżentelmenem. Mam wielką nadzieję, że będziemy jeszcze mieć
wspólne projekty w przyszłości. Dzisiaj przez cały dzień braliśmy razem
udział w sesji fotograficznej i chociaż wszyscy byli bardzo zmęczeni, to
było fantastycznie. Pływaliśmy jachtem, a słońce to wychodziło, to
chowało się za chmurami… Przeżyliśmy razem tak jakby nie jeden, a kilka
różnych dni. Było nam bardzo wesoło i przyjemnie. Yana: Czy pamiętasz, jak
zobaczyłaś Dimę po raz pierwszy? Jakie wtedy wywarł na tobie wrażenie? Anastacia: Oczywiście, pamiętam. To
było kilka lat temu: śpiewałam i nagle on także wszedł na scenę i
zaśpiewał… Pamiętam, że pomyślałam: „O Boże, kim jest ten chłopak? Po
prostu niewyobrażalny głos!”. Potem on wygrał EMA, został najlepszym
rosyjskim artystą. Według mnie, nawet nie jeden raz… Ale jeszcze wtedy
nic o nim nie wiedziałam. Potem poznałam ciebie, a ty poznałaś mnie z
Dimą i moją pierwsza myślą było: „Tak, to ten sam chłopak!”. Bardzo
chciałabym, żeby odniósł sukces taki, na jaki zasługuje. Moi fani na
całym świecie już gotowi są go przyjąć, piszą do mnie: „Co to za
przystojniak, podobny do Orlando Blooma? ”. (Śmieje się)
(…) Yana: Byłaś już w Moskwie? Podoba
ci się u nas? Anastacia: Uwielbiam Moskwę i Rosję.
Szkoda, że język rosyjski jest taki trudny, bo na pewno bym się go
nauczyła. Wasz kraj jest bardzo silny. Pierwszy raz byłam tu kilka lat
temu., przez ten czas Rosja niewiarygodnie zmieniła się na lepsze. Chcę
być częścią przyszłości Rosji, chcę swoimi piosenkami przekazywać
ludziom swoją energię. (...)
tłumaczenie: Madlenka
Czwarty raz z rzędu Dima najlepszym artystą Rosji na rozdaniu nagród MUZ TV 2010!
Na wczorajszej Gali na arenie "Olimpijski" w Moskwie Dima zgarnął talerz w kategorii Najlepszy Artysta! Jego rywalami byli m.in. Filipch Kirkorov, Sergey Lazarev czy zwycięzca Eurowizji 2009 - Aleksander Rybak. Na tą uroczystość przybył z amerykańską gwiazdą - Anastacią. Nie zabrakło również Yany z Żenią. Doszło również do zaprezentowania wyczekiwanego duetu z Anastacią do utworu "Safety". Publiczność była wniebowzięta. Wy możecie obejrzeć to tu:
Wręczenie nagrody:
Duet z Anastacią - "Safety":
Gala zakończyła się utworem Michaela Jacksona "Earth Song" wykonanym przez ulubieńców estrady rosyjskiej wraz z Latoyą Jackson. Nie mogło tam, oczywiście zabraknąć Dimy;) Tu:
Premiera "Safety" w radiu Europa Plus
Już dziś, przed premierą duetu na Gali Muz TV, mamy dla Was utwór "Safety" do posłuchania!
You saved, you know you saved me
When you never gave up on me baby
Walked away, you care about me now I'm yours
My heart was so rejected
You gave me shelter to protect it
Far away, so reconnected
Now I'm yours
And I...
Chorus:
Wish you could see the way I see you
Just like the morning when it breaks through
Best part of me is when I met you
And I'm never gonna leave, that'll never be
If I could give you what you gave me
Then you would know what that'd make me
When the world is trying to knock you...
I'll be your safety
The chains, I felt you break them
Wrapped your arms around me to replace them
Took my hand, forgave my mistakes and now I'm yours
That's why I'm always gonna be there
When life reminds us that it's not fair
I'll pick you up and take you to a place where I am yours
(Chorus)
Tell you once, tell you twice, tell you everytime
I'll never leave what I need, you're my lifeline
Through the darkest, coldest nights ohhh baby
(Chorus)
I'll be your safety
You're safe, I'll be your safety
A transmisja Gali rozdania nagród MUZ TV 2010 na kanale RTV MUZ TV - o godz. 17:00, czasu polskiego - o 19:00. W Internecie można oglądać m.in. dzięki tej stronie: www.pl.tv.link.cz -klik tu.
Najbardziej sensacyjny duet tego lata! Anastacia i Dima Bilan!
Amerykańska pop-diva i rosyjski piosenkarz
zakończyli pracę nad wspólnym utworem! Piosenka pod tytułem „Safety”
zostanie po raz pierwszy wykonana na Gali MUZ-TV Awards 2010. Nowy
gwiazdorski duet zapowiada się najbardziej znaczącą muzyczną premierą
lata.
W czasie pracy nad wspólnym utworem w jednym ze studiów w Los Angeles
między Anastacią i Dimą wytworzyły się przyjacielskie stosunki i pełne
twórcze wzajemne zrozumienie, co pozwoliło im stworzyć ciepłą i zmysłową
piosenkę.
Utwór „Safety” ma wielkie szanse na to, aby zaistnieć na najważniejszych
listach przebojów, gdyż został napisany specjalnie dla Dimy i Anastaci
przez słynnych amerykańskich autorów i producentów: Ewana Bogarta i
Basby’ego. Na koncie pierwszego z nich jest ogromna ilość
multi-platynowych singli, w tym „Halo” Beyoncé, „SOS” Rihanny, "Take You
There" Sheana Kingstona. Bogart współpracował z Pussyccat Dolls,
Jennifer Lopez, Britney Spears, Eminemem, One Republic, Maroon 5, Leoną
Lewis. Busby natomiast jest znany jako wielki muzyk i autor wielu
ścieżek dźwiękowych do hollywoodzkich filmów. Pisał muzykę dla Backstreet
Boys, Timbalanda, Katy Perry, Victorii Beckham i Melanie C.
Artyści (Dima i Anastasia) przygotowują specjalny występ na ceremonię,
którego szczegóły reżyser gali, Aleksiej Seczenow, trzyma w tajemnicy,
ale obiecuje, że ten występ na scenie „Olimpijskiego” zachwyci nawet
najbardziej wymagających widzów.
na podstawie: www.emdaily.ru
tłumaczenie: Madlenka
Dima zaśpiewa z Anastacią!
Premiera duetu
będzie miała miejsce na rozdaniu muzycznych nagród MUZ-TV.
Atrakcjami wielkiej ceremonii rozdania nagród MUZ-TV zostaną „pop-diva”
Anastacia i piosenkarz Dan Balan, który zbombardował kanały wszystkich
radiostacji swoim hitem „Chica Bomb”.
Na ceremonii zostaną wręczone dwie specjalne nagrody. Kanał MUZ-TV
uhonoruje ogromny wkład króla popu, Michaela Jacksona w rozwój światowej
muzyki popularnej nagrodą, którą odbierze jego siostra La Toya Jackson.
A nagrodę za wkład w rozwój rosyjskiej muzyki popularnej dostanie
Jurij Antonov.(…)
Czeka nas jeszcze jedna niespodzianka – duet supergwiazdy -Anastaci i
zwycięscy Eurowizji, Dimy Bilana.
- Dima i Anastacia obiecują wykonać na ceremonii MUZ-TV piosenkę w
duecie, to będzie wielka sensacja – wierzy producentka piosenkarza Jana
Rudkowskaja.
A tymczasem fani Anastaci zastanawiają się z kim przyjedzie do Moskwy
„pop-diva”, gdyż teraz wszystkie zachodnie tabloidy rozpisują się na
temat jej rozwodu…
na podstawie: www.kp.ru
tłumaczenie: Madlenka
Bilan odlicza czas do wręczenia nagród MUZ TV 2010.
Nominowany do nagrody MUZ-TV w kategorii najlepszy wykonawca Dima Bilan stał
się twarzą kampanii promującej włoskie zegarki.
Sam artysta ma już taki
zegarek i właśnie na nim odlicza, ile jeszcze zostało czasu do godziny
X, czyli do rozpoczęcia ceremonii wręczenia nagród.
Dima już wielokrotnie był laureatem nagrody w różnych kategoriach.
Piosenkarz planuje zgarnąć słynny talerz także w tym roku. „Oczywiście,
chciałbym wygrać. Teraz odbywa się głosowanie… raz jestem na początku,
to znów zostaję troszeczkę w tyle, znów na początku i znowu w tyle” –
mówi Bilan, który, jak się okazuje, uważnie śledzi głosowanie.
na podstawie: www.muz-tv.ru
tłumaczenie: Kicia DB.
Dima jako sprzedawca.
W czasie kryzysu takimi kontraktami może
pochwalić się nie każdy artysta.
Mówi się, że Dima za reklamę otrzymał przyzwoite honorarium w wysokości
kilkuset tysięcy dolarów.
21 maja zwycięzca Eurowizji zorganizował dla swoich fanów niespodziankę,
w centrum handlowym, w salonie "Time Code" Dima wcielił się w rolę
sprzedawcy.
Z rąk przystojniaka dziewczynom udało się dostać wyjątkowe prezenty,
autografy i zegarki. -Bardzo podobał mi się ten eksperyment, za 15 minut udało mi się
sprzedać sześć zegarków Chronotech.-powiedział Dima.
Zyski ze sprzedaży zostaną przekazane fundacji "Podaruj życie", która
zajmuje się leczeniem chorych dzieci.
na podstawie: www.kp.ru
tłumaczenie: Kicia DB.
Dima spisze swoje wspomnienia!
Idąc w ślady wielu swoich kolegów ze świata
show-biznesu, Dima Bilan zaczął pisać swoje wspomnienia. Bilan jeszcze
nie zdecydował, o tym jak zostanie zatytułowana jego biograficzna
książka, ale wiadomo już, że nie zabraknie w niej muzyki. „Na razie jeszcze nie wiem, jak to wszystko będzie wyglądać, ale na
pewno będzie tam muzyka w takiej, czy innej formie. Być może wydam na
DVD piosenki do rozdziałów książki, lub będą one wewnątrz książki –
zobaczymy. O wielu wydarzeniach z mojego życia publiczność nie wie,
jakieś fakty ukazywały się w prasie, ale ja opowiem jak to było naprawdę
” – mówi Bilan. Czasu na literaturę w bardzo napiętym grafiku nie wystarcza – przyznał
się Dima, tak więc nie obędzie się bez asystentów. Artysta nagrywa
wspomnienia na dyktafon, a interpretują je „specjalnie wyszkoleni
ludzie”.
„Coś, niecoś piszę sam, - dopowiada Dima – Ale ręcznie, nie korzystam z
komputera. Sam proces pisania bardzo mi się podoba.”
Na podstawie: www.glomu.ru
tłumaczenie: Madlenka
Bilan - ofiarą telefonicznych oszustów.
Ostatnio popularny piosenkarz został zmuszony do
szukania pomocy wśród organów ścigania.
Bilan dostał się do sieci tzw.
prankerov, którzy w dosłownym znaczeniu terroryzują. Taki problem wśród gwiazd rosyjskiego show-biznesu jest bardzo często spotykany.
Cierpliwość Bilana dobiegła końca i postanowił działać natychmiast.
Mówi się, że nieznani młodzi ludzie, postarawszy się o numer telefonu
dzwonili do niego w najmniej odpowiednich momentach, pyskowali i
zadawali idiotyczne pytania. Następnie głos Bilana nagrany na telefon,
sklejają w nowe zdania i tak np. w jego imieniu pokłócili się z jego
najbliższymi przyjaciółmi, urządzili kilka konfliktów z dziennikarzami, a
nawet odwołali koncert w Europie. -No dobrze, zadzwonili raz, dobra drugi, ale to już jest
oburzające. -skarży dziennikarzom Bilan. -To niedopuszczalne ingerować w
prywatne życie.Dima nie miał innego wyjścia jak udać się do organów ścigania, i według
plotek sprawa już ruszyła.